Coś się kończy, coś się zaczyna

Dziś pierwszy dzień miesiąca i ostatni dzień mojej Głodówki.


 1 sierpnia to wyjątkowy dzień z wielu względów. Po pierwsze mamy rocznicę Powstania Warszawskiego, najdłuższego powstania na świecie, które trwało aż 63 dni. Mój teściu ma 65 urodziny – a więc kochany teściuniu - Spełnienia marzeń ;) no i zakończyłam głodówkę Jeeeej


Głodówkę rozpoczęłam ponieważ czułam się brudna.  Pomimo tego, że zdrowo się odżywiam, nie jem żadnych produktów odzwierzęcych, ograniczyłam gluten, świadomie używam suplementów diety, to jestem tylko człowiekiem a aktualnie są wakacje. Więc co robi zwykły człowiek w wakacje? Pije, a jak pije to jest głupi. Moja głupota to papierosy. Nie palę na co dzień,  ale po kilku drinkach czy piwkach w letni wieczór i w gronie mega ludzi, niestety nie potrafię sobie odmówić. W ostatnim czasie było kilka takich imprez i poczułam się taka zaśmiecona, śmierdząca, po prostu Fuuuuuj ;/ Nie pamiętam kiedy czułam się tak fatalnie. Brak chęci na cokolwiek, brak koncentracji, w domu bałagan,  a nogi jak z waty. No więc nie wiele myśląc, w piątek postanowiłam, że idę na głodówkę i zaczynam w poniedziałek, a że akurat idealnie zbiegło się to w czasie z wyjazdem dzieci na wakacje – to nie mogłoby być lepszego momentu ;)


W sobotę jeszcze byłam na urodzinach u znajomej, wybawiliśmy się za wszystkie czasy. Rzucaliśmy się balonami z wodą, wcinaliśmy tort z flamingami i rozmawialiśmy na miliony tematów. Im ciemniej się robiło, tym tematy były coraz bardziej dziwne…. ;)  Niedziela w domu i poniedziałek woda !


Całe 10 dni przeszłam w miarę spokojnie. Cel został osiągnięty. Koncentracja poprawiła mi się bardzo, już nie chodzę po domu w poszukiwaniu telefonu, który aktualnie trzymam przy uchu rozmawiając z koleżanką ;) Pamięć również jest lepsza. Bardzo dużo toksyn wydzieliłam przez skórę twarzy i pot.
Wydzielanie przez pot rozpoczęło się  3 dnia i skończyło 6-7dnia. Całe szczęście, że używam Ałunu (kryształ działający antyseptycznie) i oliwy magnezowej, bo moi najbliżsi nie byliby zbyt szczęśliwi ;) Wydzielanie zanieczyszczeń przez skórę twarzy, szczególnie czoła wzmocniło się około 5 dnia, którego to czoło miałam całe wysypane krosteczkami.  Taki stan potrwał 2-3 dni, potem było już coraz lepiej.
No i nadeszły upały…. 35st Celsjusza nawet największego twardziela położyłyby na łopatki,  więc mnie też dopadło. Zmęczenie, senność.. co tu dużo pisać, po prostu starałam się nie wychodzić z domu ;)


Niestety czas głodówki pokrył się z okresem konieczności odwiedzania przeze mnie różnych urzędów w różnych dziwnych sprawach. Więc nie mając wyjścia musiałam przechodzić pieszo dość spore odległości bez względu na pogodę. Wychodziło około 3-5 km dziennie, butelkę z wodą miałam zawsze przy sobie. Zazwyczaj małą, ponieważ gdy raz wybrałam się do miasta z butelką 1,75l to po chwili już tego żałowałam (jeżdżę komunikacją miejską).


Najważniejszym dla mnie efektem głodówki, którego nawet bym się nie spodziewała było zmniejszenie bólu żylaków. Na niektórych zdjęciach „z wagi” widać co mam na prawej nodze. Im goręcej na dworze, tym większy odczuwam ból. Przed głodówką i również w jej trakcie codziennie kładłam nogi na rolkę wyłożoną matą z igiełkami oraz smarowałam kremem przeciw żylakom tianDe „Slaviton”. Dopiero 4 dnia, gdy rano miałam lekkie zawroty głowy a na dworze był mega upał uświadomiłam sobie, że pomimo tego, iż spaceruję po dworze w pełnym słońcu to nie bolą mnie żylaki. Przeżyłam totalny szok. Od tamtej chwili , nie było  dnia abym nie przypominała sobie, że przecież w taką pogodę to powinnam umierać z bólu, a ja naprawdę nic nie czuję!!! Kocham głodówki !!!  Na pewno znajdzie się ktoś, kto zarzuci „To na pewno, dlatego, że korzystałaś z  maty już dłuższy czas i regularnie używałaś kremu” – może i będzie miał trochę racji, ale ja wiem, że to dzięki oczyszczaniu ciała z toksyn i złogów, poprawiło mi się krążenie krwi


Podsumowując:
Stan ciała – 6,7kg mniej (z tego około 3-4kg wróci), brzuch płaski, wzdęcia minęły
Stan Ducha – dużo większa cierpliwość do otaczających mnie osób
Stan umysłu – polepszenie koncentracji i pamięci
Postanowienia – skoro potrafisz odmówić sobie jedzenia przez 10dni, to odmów sobie głupia blondynko nadmiaru alkoholu i papierosa!!


Od jutra 2-3 dni na soczkach świeżo wyciskanych z marchwi i jabłek. Czasami  zdarzy się soczek z butelki, no ale wiadomo że nie będą nosiła z sobą butelek z wyciskanymi przeze mnie sokami bo ich właściwość szybko znikną. W 4 dniu surówka, może jakaś zupka warzywna.  Kolejne dni na przemian soki z zupami i surówkami, aż wreszcie w środę obiad na który zaplanowałam gotowaną na parze kaszę gryczaną z buraczkami zieloną fasolką a do tego marchewka z porem – początkowo wszystko miało być gotowane lub  duszone, ale w prezencie na niedawną rocznicę ślubu kupiliśmy z mężem parowar, więc będzie parowane ;) Achhh już czuję smak tego jedzonka…


Jejku, znów się rozpisałam i mąż mi powie „ Tyle? I ty myślisz, że ktoś to będzie czytał?”
Mam nadzieję,  że choć jedna osoba wytrwa do końca ;)


Buziaki dla Wszystkich ;*
Kamila VegeKama


p.s razem ze mną głodówkę przeprowadzało lub wciąż przeprowadza 6 dziewczyny spośród moich znajomych, które czytały moje wpisy na Facebooku !! Pisały do mnie wiadomości i dołączały w trakcie. Czasami na jeden dzień dla sprawdzenia czy jest to w ogóle możliwe, czasami na 3 dni. Kilka dziewczyn planuje dojść do 7 dni. A kilka nie wytrzymało całego dnia do końca. Laseczki, bardzo Wam Dziękuję za powierzone mi zaufanie, za to, że zainspirowałam Was do zmiany sposobu życia i do oczyszczenia organizmu. LOVE

Wszystkie komentarze

Zostaw komentarz